Włodzimierz Bednarski

Joseph Wolff – fałszywy prorok i prekursor Adwentystów Dnia Siódmego

dodane: 2023-07-17
Adwentyści Dnia Siódmego, tak jak Świadkowie Jehowy, mają swoich protoplastów. Dziś opisujemy jednego z nich. Warto poznać początki adwentyzmu, bo częściowo pokrywają się one z historią Świadków Jehowy.

 

Joseph Wolff – fałszywy prorok i prekursor Adwentystów Dnia Siódmego

 

         Na początku informujemy, że artykuł nasz składa się z następujących rozdziałów:

 

J. Wolff według E. White i adwentystów

J. Wolff i rok 1847 według adwentystów

J. Wolff według C. T. Russella

J. Wolff według J. Skorupińskiego

J. Wolff według Isaaca C. Wellcome

 

         Ellen White (1827-1915), prorokini Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, bardzo pochlebnie pisała o kaznodziei J. Wolffie (1795-1862).

         Książka, z której cytujemy jej wypowiedzi, uważana jest w tym kościele za „natchnioną”:

 

„Ellen G. White, autorka natchnionego dzieła »Wielki bój« daje przepiękny obraz wybawienia...” (Daniel a współczesność W. Polok, 1982, s. 142).

 

„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, 1988, s. 327).

 

         „To ona przekazała natchnione pouczenia dla ludu Bożego, żyjącego w czasie końca” (Wierzyć tak jak Jezusprzekład W. Kosowski, 2007 s. 250).

 

         E. White poświęciła Wolffowi w dziele Wielki bój (ed. ang. The Great Controversy 1888) kilka stron. W polskiej edycji z roku 2001 są to strony 243-247.

         Starała się w tej książce dorobić adwentystom jak najdłuższy rodowód. Nie poprzestała na baptystycznym kaznodziei W. Millerze (1782-1849), którego była uczennicą. Oczekiwał on na paruzję Jezusa w latach 1843-1844. Ona była jego uczennicą:

 

         „W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

 

         Aby pokazać, że rodowód Adwentystów sięga dalej, E. White opisała innego kaznodzieję, który również okazał się fałszywym prorokiem. Poniżej zamieszczamy kilka cytatów o Wolffie z jej dzieła, a następnie skrótowo przekazujemy to, co inni znawcy mają do powiedzenia na jego temat.

 

J. Wolff według E. White i adwentystów

 

         E. White w swojej książce w rozdziale Wielkie przebudzenie religijne XIX wieku z entuzjazmem opisała oczekiwanie na powrót Pana i wyznaczanie czasu paruzji. Jak wspomnieliśmy, wiele uwagi poświęciła Millerowi i Wolffowi. Ponieważ o tym pierwszym napisano już wiele, w naszym artykule pragniemy przybliżyć czytelnikom osobę Josepha Wolffa.

E. White pisała, że Wolff rozpoczął swoją ‘działalność adwentową’ w roku 1821:

 

„Podobnie jak wielka reformacja XVI wieku, tak przebudzenie adwentowe XIX wieku powstało w wielu krajach chrześcijańskich w tym samym czasie. Zarówno w Europie, jak i Ameryce wierni i pobożni ludzie zaczęli badać proroctwa Pisma Świętego i czytając tę natchnioną Księgę znaleźli w niej przekonywające dowody, że koniec wszechrzeczy jest bliski. W różnych krajach znajdowały się pojedyncze grupy chrześcijan, które same, jedynie przez badanie Pisma Świętego, doszły do przekonania, że zbliża się przyjście Zbawiciela.

W roku 1821, trzy lata po tym, jak Miller zrozumiał proroctwa wskazujące na czas sądu, dr Józef Wolff, »misjonarz świata«, zaczął głosić o bliskim przyjściu Pana. Wolff był z urodzenia Niemcem pochodzenia żydowskiego, jego ojciec był rabinem” (Wielki bój E. G. White 2001 s. 243).

 

         Wolff nie tylko czekał na powrót Chrystusa, ale i zmieniał wyznania religijne, jak przysłowiowe „rękawiczki”. Prócz wspomnianych poniżej dwóch kościołów i judaizmu ‘zaliczył’ też liceum luterańskie. Ale to też nie był koniec jego denominacyjnych poszukiwań:

 

„W tym celu udał się na kilkuletnie studia do szkoły jezuickiej w Rzymie. Z powodu niezależnego myślenia i otwartego wypowiadania się ściągnął na siebie zarzut herezji. Bez ogródek zaatakował wszelkie nadużycia Kościoła i domagał się reformy. Chociaż na początku traktowany był przez papieskich dostojników nader łaskawie, w końcu jednak musiał opuścić Rzym. Pod czujnym nadzorem władz kościelnych przenosił się z miejsca na miejsce, dopóki nie przekonano się, że nigdzie nie uda się go zmusić do uległości wobec Rzymu. Uznano, że nie można poradzić sobie z tym niepoprawnym heretykiem i pozwolono mu udać się, gdzie chce. Wolff skierował swe kroki do Anglii, gdzie wyznawszy wiarę protestancką został członkiem Kościoła Anglikańskiego. Po dwuletnich studiach, w roku 1821, rozpoczął swą misjonarską działalność” (Wielki bój E. G. White 2001 s. 244).

 

         Później, porzucając wspomniane kościoły, związał się, jak podaje anglojęzyczna Wikipedia, z „najwybitniejszymi myślicielami adwentystycznymi tamtych czasów”.

         Adwentyści przedstawili jego awans w ruchu adwentowym następująco:

 

„Wówczas także zapoznał się z Drummondem, który zaprosił go do Londynu. Po przybyciu w roku 1819, dwudziestotrzyletni Wolff przyłączył się do ruchu przebudzenia adwentowego, stając się gorliwym zwolennikiem idei drugiego adwentu (...)

Był bliskim współpracownikiem Drummonda, który zresztą początkowo finansował jego podróże. Był także (...) wybitnym działaczem przebudzenia adwentowego. (...) Był potężnym zwiastunem drugiego adwentu i jednym z czołowych reprezentantów ruchu” (Geneza współczesnego adwentyzmu Z. Łyko, Warszawa 1979, s. 156, 158).

 

         Wspomniany Henry Drummond (1786-1860), sponsor ‘misji’ Wolffa, był londyńskim bankierem. W roku 1828 ‘odkrył’, że Chrystus ma powrócić niewidzialnie (patrz The Gentile Times Reconsidered C. O. Jonsson, Atlanta 2004, s. 46). Wtedy zapewne jego kontakty z Wolffem zostały przerwane, stąd mowa o tym, że tylko „początkowo finansował jego podróże” (od roku 1821).

         Wolff ogłaszał bliski powrót Jezusa w Afryce, Azji, Europie i w USA. Podobno był przepędzany i prześladowany, szczególnie na dwóch pierwszych kontynentach. Raczej nie z powodu swego nauczania, ale ze względu na zwyczaje ludności tubylczej, którą chciał nawracać:

 

„W ciągu 24 lat od roku 1821 do 1845 Wolff wiele podróżował. Był w Afryce, odwiedzając Egipt i Abisynię, w Azji przemierzył Palestynę, Syrię, Persję, Bucharę i Indie. Był także w Stanach Zjednoczonych. W drodze na kontynent amerykański zatrzymał się na Wyspie św. Heleny, gdzie wygłaszał kazania. W sierpniu 1837 roku przybył do Nowego Jorku. Po kilku przemówieniach w tym mieście udał się w celu głoszenia ewangelii do Filadelfii i Baltimore, a w końcu dotarł do Waszyngtonu. (...) Dr Wolff podróżował po najbardziej niecywilizowanych krajach świata bez żadnej ochrony ze strony jakiegokolwiek rządu europejskiego. Znosił wiele trudów w obliczu niezliczonych niebezpieczeństw. Był chłostany, głodował, sprzedawano go jako niewolnika i trzykrotnie skazano na śmierć. Napadali go bandyci, czasami prawie ginął z pragnienia. Raz okradziono go ze wszystkiego, co miał, i musiał pieszo wędrować setki kilometrów przez góry, gdy bił w twarz śnieg, a nogi drętwiały przy zetknięciu z zamarzniętą ziemią” (Wielki bój E. G. White 2001 s. 246).

 

         Wyznaczył on oczywiście rok powrotu Chrystusa, różniący się o „kilka lat” od tych wskazanych przez Millera (1843-1844). Nie wiemy, czy początkowo akceptował daty Millera, a gdy okazały się fałszywe, zmienił je. Polemizował nawet ze słowami Jezusa, że „o tym dniu i godzinie nikt nie wie”:

 

Wolff wierzył, że przyjście Chrystusa jest bliskie. W swej interpretacji proroczych okresów umieścił to wydarzenie kilka lat później od czasu wyznaczonego przez Millera. Tym, którzy na podstawie tekstu: »A o tym dniu i godzinie nikt nie wie« (Mat. 24,36), starali się dowieść, że człowiek nic nie może wiedzieć o bliskości przyjścia Pańskiego, Wolff odpowiadał: »Czy nasz Pan powiedział, że dzień i godzina nie będą nigdy znane? Czy nie dał nam znaków, abyśmy rozpoznali przynajmniej czas zbliżania się Jego powrotu, tak jak poznaje się bliskość lata po drzewie figowym, które wypuszcza liście (por. Mat. 24,32)? Czy nigdy nie mamy poznać tego czasu, skoro sam Bóg zachęca nas nie tylko do czytania proroctw Daniela, ale także do zrozumienia ich? Właśnie w Księdze Daniela, gdzie powiedziane jest, że słowa te mają być zapieczętowane do czasu końca, pisze także, że „wielu będzie to badać” (użyte w oryginale hebrajskie wyrażenie oznacza badanie i rozmyślanie nad czasem) i „wzrośnie poznanie”, tj. zrozumienie tego czasu (Dan. 12,4). Poza tym nasz Pan nie chciał wcale powiedzieć, że nigdy nie poznamy zbliżania się czasu, lecz że człowiek nie zna dokładnego dnia i godziny. Powiedział On, że pojawią się wystarczające znaki, abyśmy mogli przygotować się na Jego powtórne przyjście, tak jak Noe przygotował arkę« (Wolff, Researches and Missionary Labors, s. 404-405)” (Wielki bój E. G. White 2001 s. 245).

 

„W ten sposób trwał przy swojej pracy, dopóki wieść o sądzie nie obiegła znacznej części globu ziemskiego. Wśród Żydów, Turków, Persów, Hindusów i innych narodów przekazywał w różnych językach Słowo Boże i głosił o zbliżającym się panowaniu Mesjasza” (Wielki bój E. G. White 2001 s. 246).

 

         E. White informuje, że Wolff podał rok powrotu Chrystusa o „kilka lat później[szy] od czasu wyznaczonego przez Millera”. Jaka to była data?

Wikipedia podaje, na podstawie jego własnych wspomnień, że wyznaczał on nie tylko rok 1847, ale i 1845:

 

Tłumaczenie:

(...) druga podróż misyjna i na wschód, która trwała w latach 1827-1834 (...) To właśnie podczas tej podróży wspomniał o swoim przekonaniu dotyczącym powrotu Chrystusa, ustalając rok 1847. W Loodhiana w Indiach „głosił o czasie powtórnego przyjścia naszego Pana Jezusa Chrystusa”, a rok później w Madrasie został zaproszony do wygłoszenia wykładu na temat „osobistego panowania Chrystusa i przedstawienia dowodów na to, że Chrystus przyjdzie ponownie na ziemię w 1847 roku”.* Jeśli chodzi o dokładny rok, to w 1852 roku dobry przyjaciel Josepha, Sir Charles Napier, przypomniał mu, że „w 1827 roku powiedziałeś mi, że koniec świata nastąpi w 1845 roku”*, a sam Joseph napisał kiedyś w związku ze swoim ustaleniem roku 1847, że „jeśli teraz przeciwnik zapytałby Wolffa, ‘dlaczego ustaliłeś ten czas’, to ma on tylko jedną odpowiedź, której szczerze udziela każdemu, ‘ponieważ byłem wielkim osłem’.”*.

*Wolff, Joseph (1861).Podróże i przygody Josepha Wolffa.Londyn: Saunders, Otley i Co. s.408.

*Wolff, Joseph (1861).Podróże i przygody. s.408.

*Wolff, Joseph (1860).Podróże i przygody. s.407.

 

and second missionary journey and to the east which lasted from 1827–1834 (...)

It was during this journey that he mentioned his belief concerning the return of Christ, fixing on the year 1847. In Loodhiana, India, he "preached extempore on the second coming of our Lord Jesus Christ", and a year later in Madras, he was invited to lecture on "the personal reign of Christ, and state his proofs for believing that Christ would come again upon the earth in 1847."* Concerning the exact year, in 1852, Joseph's good friend Sir Charles Napier reminded him that "in 1827 you told me that the world would come to an end in 1845"*, and Joseph himself had once written in relation to his settling on 1847, that "if now an opponent were to ask Wolff, 'why did you fix that time', he has but one answer to give, which he candidly gives to every one, 'because I was a great ass'".*

*Wolff, Joseph (1861). Travels and Adventures of Joseph Wolff. London: Saunders, Otley, and Co. p. 408.

*Wolff, Joseph (1861). Travels and Adventures. p. 408.

*Wolff, Joseph (1860). Travel and Adventures. p. 407.

https://en.wikipedia.org/wiki/Joseph_Wolff

 

         W przywoływanej książce Wolffa padają też takie słowa:

 

         „Wolff został również zaproszony do pobytu w domu wielebnego pana Dealtry, który został biskupem Madrasu; i chciał, aby wygłaszał wykłady na temat osobistego panowania Chrystusa i przedstawiał dowody na to, że wierzył, że Chrystus przyjdzie na ziemię w 1847 roku. Wolff zrobił to z taką skromnością, że zyskał sympatię wszystkich; ale Wolff teraz gorzko żałuje, że naocznie ustalił datę” (Travels and Adventures of the Rev. Joseph Wolff, D.D., LL.D., J. Wolff, 1861 s. 429).

 

         Interesujące jest to, że Wolff w opublikowanym dialogu ze swoim przyjacielem wypierał się, że nauczał o roku 1845 (patrz jw. s. 250, 408). Ale opisał to, jak widać, dopiero w roku 1861.

 

         W książce pt. Adwentyzm (1970) Wolff pokazany został na ilustracji obok Millera (s. 23) oraz napisano o nim następująco:

 

         „Z wybitniejszych interpretatorów Daniela na przestrzeni wieków wymienić należy: (...) Wolffa, Millera, Smitha i in.” (Adwentyzm Z. Łyko, 1970 s. 25).

 

         Widzimy więc, że Wolff, jako przedstawiciel Wielkiego przebudzenia religijnego XIX wieku okazał się „fałszywym prorokiem”. Dziwne, że E. White wybrała jego na protoplastę swoich nauk adwentowych, tym bardziej że nie święcił szabatu!

         Czego nauczał Wolff po oczekiwanym roku 1847, o tym E. White już nie pisze. Czyżby, jak Miller, po doznanym zawodzie zaprzestał wyznaczania kolejnych dat? Zmarł w roku 1862, tuż przed wyjazdem na kolejne misje.

 

J. Wolff i rok 1847 według adwentystów

 

         Adwentyści Dnia Siódmego na swojej angielskiej stronie internetowej podają w różnych źródłach, że Wolff oczekiwał zakończenia okresu 2300 dni-lat z tekstu Dn 8:14 w roku 1847. Wtedy według niego miał powrócić Chrystus:

https://m.egwwritings.org/en/search?query=Wolff+1847&type=basic&limit=20

https://m.egwwritings.org/search?lang=en&query=Wolff+2300+1847&suggestion=0

 

         Również w polskiej literaturze adwentystycznej znajdziemy, prócz stwierdzenia o „kilku latach” po roku 1844 (dot. paruzji Jezusa), konkretny rok 1847, w którym Chrystus miał powrócić. Czołowy adwentysta i zarazem uczony, Zachariasz Łyko (1929-2008), napisał:

 

         „Był także (...) wybitnym działaczem przebudzenia adwentowego. Podczas swych podróży propagował także Biblię. Wierzył, że Jezus przyjdzie w roku 1847, oczyści »świątynię«, przez którą rozumiał Jerozolimę, i założy tysiącletnie królestwo. Zwracał uwagę na znaki czasu. Był potężnym zwiastunem drugiego adwentu i jednym z czołowych reprezentantów ruchu” (Geneza współczesnego adwentyzmu Z. Łyko, Warszawa 1979, s. 158).

 

         Widzimy przy okazji, jak Łyko ‘pod niebiosa’ wychwalał Wolffa, nazywając go „potężnym zwiastunem”, a nie dostrzegł w nim w ogóle fałszywego proroka wyznaczającego daty paruzji!

 

J. Wolff według C. T. Russella

 

C. T. Russell (1852-1916), prezes Towarzystwa Strażnica, wspominał Wolffa, podobnie jak adwentyści, jako swojego ‘poprzednika w wierze’. Szczególnie chodzi o ogłaszanie powrotu Chrystusa:

 

         „Podobnie i w teraźniejszych czasach wyrobiło się u wielu ludzi takie oczekiwanie i wyglądanie (ludzi tych potem zwano Adwentystami), a ruch ten głównie prowadził baptyski brat nazwiskiem William Miller, w Ameryce, zaś w Europie Wolff i inni; podobnie działo się i w Azyi. Ruch ten doszedł do najwyższego rozwoju w R. P. 1844, czyli trzydzieści lat przed rokiem [w ang. s. 240 – A.D. 1874], w którym aktualnie przyszedł po raz wtóry Chrystus, jako Oblubienic i jako Żniwiarz, jak o tem poucza nas badanie Jubileuszów” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 268).

         Patrz też Przyjdź Królestwo Twoje 1919 (ang. 1891) s. 84.

 

„Nieco później nastąpiło ogólne obwieszczenie, iż nadszedł czas wtórego przyjścia Chrystusa Pana. Było to czasami nazywane Ruchem Wolffa a czasami Ruchem Millera; pierwszy bowiem był przywódcą w jednej części świata, drugi zaś, w drugiej. Ameryka była w tym czasie przodująca w postępowych myślach tego świata. Proklamacja o Królestwie Chrystusowym była ruchem znamiennym, do którego, według naszego wierzenia, stosuje się przypowieść o dziesięciu Pannach, które obudziły się i ochędożyły swe lampy. Lecz odezwa ta była mylną; niebiański Oblubieniec nie przyszedł” (ang. Strażnica 01.07 1915 s. 5718 [reprint] – Then came the general announcement that the time of the Second Advent of Christ had come. This was sometimes called the Wolff Movement and sometimes the Miller Movement; for one was the leader in one part of the world, and the other in the other part. America at this time was representative of the advanced thought of the world. This proclamation of the Kingdom of Christ was a remarkable movement, which we believe is referred to by our Lord in the Parable of the Ten Virgins, who awoke and trimmed their lamps. But it was a false alarm. The Bridegroom did not come).

 

         Choć Russell wskazał Millera i Wolffa jako swoich poprzedników w obwieszczaniu powrotu Chrystusa, to jednak podsumował ich działania mocnymi słowami: „Lecz odezwa ta była mylną; niebiański Oblubieniec nie przyszedł”.

 

         Pomimo tego Russell użył prawie identycznej argumentacji jak Wolff, gdy chciał pokazać, że może znać rok powrotu Pana:

         Oto ich słowa:

Wolff – „Tym, którzy na podstawie tekstu: »A o tym dniu i godzinie nikt nie wie« (Mat. 24,36), starali się dowieść, że człowiek nic nie może wiedzieć o bliskości przyjścia Pańskiego, Wolff odpowiadał: »Czy nasz Pan powiedział, że dzień i godzina nie będą nigdy znane? Czy nie dał nam znaków, abyśmy rozpoznali przynajmniej czas zbliżania się Jego powrotu, tak jak poznaje się bliskość lata po drzewie figowym, które wypuszcza liście (por. Mat. 24,32)? Czy nigdy nie mamy poznać tego czasu, skoro sam Bóg zachęca nas nie tylko do czytania proroctw Daniela, ale także do zrozumienia ich?(Wielki bój E. G. White 2001 s. 245).

 

         Russell – „Przy innej okoliczności, gdy Go zapytano odnośnie tych samych rzeczy, rzekł: »O onym dniu i godzinie nikt nie wie (...)«. – Mat. 13:32, 33, 37. Słów tych naszego Pana nie powinno się rozumieć, aby pouczały, że nikt oprócz Ojca nigdy wiedzieć nie będzie o Jego czasach i chwilach i że dowodzą one, iż teraz czasy i chwile te nie mogą być nam wiadome. A sam fakt, że całość Bożego Planu wraz z zarysem czasów i chwil jest widoczna, stanowi mocny dowód, iż żyjemy, przy końcu panowania złego, w Brzasku Tysiącletniego Dnia, kiedy umiejętność się rozmnożyła, a mądrzy zrozumieli (Dan. 12:4, 10)” (Nadszedł Czas 1919 s. 18-19).

 

J. Wolff według J. Skorupińskiego

 

         Badacz Pisma Świętego polskiego pochodzenia mieszkający we Francji, Józef Skorupiński (1924-1997) w swoim artykule pt. Od brata Millera do brata Russella. Okres od 1818-1874 roku poświęcił kilka zdań Wolffowi. Wskazał, że uczył się on z pism J. A. Bengela (1687-1752), innego fałszywego proroka, który wyznaczył powrót Chrystusa na rok 1836. Skorupiński podkreślał, że choć Wolff był współpracownikiem Millera, to wyznaczył swoją datę powrotu Chrystusa – rok 1847:

 

„William Miller urodził się 15 lutego 1782 r. w Pittsfield (Massachusetts). Zmarł 20 grudnia 1849 r. Był wiernym baptystą. Zastanawiał się nad proroctwami, szczególnie nad księgą Daniela. Brat W. Miller skorzystał z pracy brata J. A. Bengel (ur. 1687 – zm. 1752) z Wurtemberg (Niemcy). Pośrednikiem w przekazaniu pewnej ilości wiedzy br. Bengel[a] był inny brat Józef Wolff (ur. 1795 – zm. 1862), również pochodził z Niemiec.

Profesor J. A. Bengel był pastorem luterańskim, a co najważniejsze pozostał całkowicie poświęcony Bogu. Był wielkim uczonym i wiele czasu poświęcił na krytyczne badanie Pisma świętego. Szczególnie badał proroctwa mające łączność z powrotem Pana Jezusa Chrystusa. Zwrócił na siebie uwagę, przez napisanie trzech ważnych dzieł (...)

Jako datę powrotu naszego Pana podał rok 1836. Jego poglądy zostały przyjęte w Niemczech i wzbudziły duże zainteresowanie. Właśnie dzięki jego pismom, br. Józef Wolff zapoznał się z problemem Wtórego Przyjścia Jezusa Chrystusa.

Brat J. Wolff urodził się w Niemczech. Rodzice jego byli pochodzenia hebrajskiego. Znał 14 języków. W 1821 roku zaczął głosić bliski powrót Pana. Przebywał wówczas w Anglii. Wiele podróżował: był w Egipcie, w Abisynii, w Palestynie, w Syrii, w Persji, w Bukarii (w Środkowej Azji), w Indiach, w Ameryce. W 1837 r. ogłaszał powrót Pana w Nowym Jorku, w Filadelfii, w Baltimore i w Waszyngtonie. Stał się współpracownikiem br. Millera, ale datę powrotu Pana podał trochę odmienną, mianowicie 1847 r., zamiast 1844 r. (Informacja ta podana została w tomie 9 br. Johnsona pt. »Posłaniec parouzji«, str. 461-463 w języku francuskim oraz Ellen G. White z książki pt. »Tragedia wieków«, str. 385-394 w jęz. francuskim)” (Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 1, 1987 s. 29-30, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

 

         Poniższy tekst jasno pokazuje, że badacz Skorupiński, prawie identycznie jak prorokini E. White, czynił ludzi takich jak Wolff poprzednikami w wierze, którzy torowali drogę ostatniemu ‘zwiastunowi’. W tym wypadku chodziło o C. T. Russella, prezesa Towarzystwa Strażnica:

 

Ja starałem się napisać cośkolwiek o tych członkach Ludu Bożego, począwszy od brata Millera, którzy też byli użyci przez Boga, jako narzędzia do udzielania pewnych nauk na czasie. Byli oni tymi wiernymi sługami, o których mówił Jezus w Ewangelii Łukasza (12:37, 38). Zostali użyci do wykonania pracy przygotowawczej w taki sposób, że gdy nasz Pan powrócił w 1874 r., to brat Russell dysponował już pewną ilością ważnych nauk, jak: nauka o wtórym przyjściu naszego Pana; nauka o chronologii; o nieprzytomności umarłych; o śmiertelności duszy; o nieistnieniu piekła jako miejsca wiecznych mąk; o Tysiącletnim panowaniu Jezusa wraz z Kościołem; o powołaniu klasy Kościoła podczas Wieku Ewangelii; o zupełnym zniszczeniu niepoprawnych podczas Tysiącletniego Sądu; o powrocie narodu izraelskiego do swojej ojczyzny itd. Brat Russell nie zaczął z próżnymi rękami, ale już miał przed sobą zgromadzony poważny materiał i dobrych pomocników, którzy stali się jego współpracownikami. Pan tak pokierował, że praca żniwa mogła się szybko rozwijać” (Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 5, 1987 s.44-45, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

 

J. Wolff według Isaaca C. Wellcome

 

Isaac C. Wellcome (1818-1895), badacz ruchu adwentowego, wywodził się ze środowiska Advent Christian Church. Napisał historyczne dzieło o powrocie Chrystusa i oczekiwaniach na paruzję. Ma ono ponad 700 stron i tytuł History of the Second Advent message and mission, doctrine and people (1874).

         Dlaczego przytaczamy poniższe dzieło i jego autora? Otóż dlatego, że pochodzi ono z roku 1874, a więc z czasów bliskich śmierci Wolffa (zm. 1862).

         Autor wiele uwagi poświęca Wolffowi (patrz s. 40, 146-153, 155, 394, 453, 471, 527).

         Poniżej zamieszczamy teksty, w których wymienia rok 1847 i nazwisko Wolffa oraz dwóch innych badaczy adwentowych wyznaczających na ten czas powrót Chrystusa:

 

         „Opuścił Anglię latem 1821 roku podczas swojej podróży misyjnej po Wschodzie. Kiedy dr Wolff przyjął doktrynę adwentu przed tysiącleciem, nie wiemy, ale możemy go znaleźć podczas jego pierwszej podróży, w rozmowie ze swoimi rodakami, opowiadającego się za przyjściem naszego Pana Jezusa Chrystusa przed Jego panowaniem w sprawiedliwości i pokoju. Rok 1847 był rokiem, którego oczekiwał z wielką niecierpliwością, jako czasu, w którym niektóre prorocze okresy dobiegną końca i prawdopodobnie nastąpi ostatni adwent Pana.Ale tym się rozczarował. W ostatnich latach osiadł jako duchowny episkopalny w Anglii, ale nadal trzymał się idei przyjścia Pana jako wydarzenia, które ma nastąpić w niedalekiej przyszłości. 6 maja 1862 roku zmarł w wierze w Chrystusa i w nadziei na »udział w pierwszym zmartwychwstaniu«.” (History of the Second Advent message and mission, doctrine and peopleI. C. Wellcome, 1874 s. 148).

 

         „Wielebny R C. Shimeall, prezbiter protestanckiego kościoła episkopalnego w diecezji nowojorskiej, w swoim »Age of the World« itp. opublikowanym w 1842 roku, twierdzi, że »wielki dzień kryzysu, zarówno dla kościoła jak i dla świata, nadejdzie w 1847 roku«, »a dokończenie tajemnicy Bożej w A. D. 1868«.

Dr Joseph Wolff, misjonarz w Palestynie, również twierdził, że okresy zakończą się i Pan ukaże się w chwale w 1847 roku. (...)

Wielebny Frederic Sander, pastor Wichlengshausen, w swojej pracy zatytułowanej An Attempt at Exposition of the Revelation of St. John (Stuttg., opublikowana przez J. F. Slunkopf, 1829), krótko podaje swoją opinię, że liczba 666 z Ap 13:18 to tyle lat i wyznacza czas trwania mocy papieskiej, rozpoczynając od 1177 A.D., kiedy tytuł papieża Aleksandra III, został ogólnie uznany i kończąc na 1843 A.D. Następnie twierdzi, że »tysiącletnie królestwo można oczekiwać, że rozpocznie się w 1847 A.D., a nie wcześniej« – Memoirs of Bengel, s. 350” (History of the Second Advent message and mission, doctrine and peopleI. C. Wellcome, 1874 s. 471).

         Por. jw. s. 241: „Pan Shimeall (...), opublikował w 1842 roku książkę zatytułowaną Our Bible Chronology, w której opowiadał się za drugim osobistym przyjściem Chrystusa w 1847 roku”.

[Uwaga. Shimeall (zm. 1874) rok 1868 wyznaczył dopiero w roku 1859, gdy minął 1847. Wspominamy go, gdyż należał do tych, który napisał (w 1873 r.), że wierzył przez jakiś czas w niewidzialny powrót Chrystusa, ale odrzucił ten pogląd, przyjęty później przez Russella]

 

         Nie wydaje się, by Shimeall mógł być nauczycielem Wolffa w kwestii roku 1847, gdyż jego świadectwo pochodzi dopiero z roku 1842. Prędzej mógłby nim być Sander, który w roku 1829 opublikował swoje dzieło, choć jego argumentacja była bardzo nietypowa, niespotykana u Wolffa. On już w latach 1827-1834 ogłaszał swoje proroctwo o roku 1847 (patrz powyżej; por. „w 1827 roku powiedziałeś mi, że koniec świata nastąpi w 1845 roku”).

         Znane są też inne osoby, które przed rokiem 1847 wyznaczały ten rok: J. Ph. Petri w 1768 r.; W. W. Pym w 1835 r., a także w roku 1847 W. Cunighame (Kwestia czasów pogan. Krytyczna analiza chronologii Świadków Jehowy C. O. Jonsson, 2002, s. 23, 34 [s. 25, 36 wersja PDF]). Może Petri, który poprzez okres 1260 lat (587 + 1260 = 1847) wyliczał ten czas, mógł być inspiracją dla Wolffa. Wszak on też pisał sporo o okresie 1260 lat.

 

         Widzimy z tych opisów, że Wolff, jak Miller, pomimo doznanego wielkiego zawodu, aż do śmierci „nadal trzymał się idei przyjścia Pana jako wydarzenia, które ma nastąpić w niedalekiej przyszłości”. Od roku 1847 minęło właśnie 175 lat (2022), a od 1862 też już 160 lat.

         Przypominamy również słowa rozgoryczonego Millera, który nadal wierzył, że Pan powróci jeszcze za jego dni:

 

         „Oto jego deklaracja z 22 maja 1844 r. zanotowana przez jego przyjaciela i współpracownika S. Blissa. Wypowiedź tę zanotował w Pamiętniku o bracie Millerze, »Memoirs of William Miller«, str. 256:

»Przyznaję się do błędu i uznaję mój zawód. Mimo tego wierzę nadal, że Dzień Pański jest bliski, we drzwiach i upominam was, bracia, abyście byli czuwającymi i abyście nie pozwolili, żeby ten Dzień przyszedł na was niespodziewanie«.

(...) 10 listopada 1844 r. napisał: »Pomimo, że jestem obstąpiony wrogami i naśmiewcami... moja nadzieja w powrót Chrystusa jest silniejsza niż kiedyś była...«.

Na początku 1848 r. zaczął upadać na zdrowiu, a 10 kwietnia 1849 r. napisał ostatni list do swojego przyjaciela:

»Drogi bracie, pomimo, że już wiele nie widzę na oczy, pragnę jednak napisać jedno lub dwa słowa. Wszystko jest dobrze. Oblubieniec przychodzi, nie ma pomyłki... Król musi powrócić. Podnoście głowy wasze, bądźcie mężni, nie bądźcie niedowierzającymi, ale wierzcie. Niezadługo zobaczymy Tego, na którego mieliśmy oczy zwrócone i którego oczekiwaliśmy«. William Miller zmarł 20 grudnia 1849 r.” (Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 1, 1987 s. 32, 33).

 

         Jak wspomnieliśmy, Wolff nie był jedynym, który wyznaczał rok 1845 i 1847. Współczesny badacz tej problematyki i zarazem były Świadek Jehowy, Carl Olof Jonsson (ur. 1937), pisze o co najmniej kilku osobach wyznaczających powrót Chrystusa w podanych latach:

 

         „W Anglii rozpoczęło się przebudzenie religijne, które wkrótce dotarło do Europy i Ameryki. W Ameryce punktem szczytowym owego przebudzenia był ruch Williama Millera.Drugi adwent przepowiadano na lata 1843, 1844 lub 1847, kiedy to przypuszczalnie miał dobiec końca okres 2300 dni–lat z proroctwa Daniela 8:14” (Kwestia czasów pogan. Krytyczna analiza chronologii Świadków Jehowy C. O. Jonsson, 2002, s. 19 [s. 21, wersja PDF]).

 

         „Wielu zaczęło wyznaczać nowe daty (paruzji): 1845, 1846, 1847, 1853, 1854, 1866, 1867, 1873 itd. Ruch adwentystyczny ulegał dalszym podziałom, bowiem różne osoby opowiadały się za różnymi terminami (paruzji), podczas gdy inni nie widzieli potrzeby wyznaczania konkretnej daty Apokalipsy” (Kwestia czasów pogan. Krytyczna analiza chronologii Świadków Jehowy C. O. Jonsson, 2002, s. 24 [s. 26, wersja PDF]).

[W nowszej angielskiej wersji tej książki C. O. Jonsson wymienia kolejne zapowiadane lata: 1850, 1851, 1852, 1868, 1870, 1875 (patrz The Gentile Times Reconsidered C. O. Jonsson, Atlanta 2004, s. 42l patrz też s. 32-33, 38, 60)]

 

         Nie potrafimy stwierdzić, czy Wolff od kogoś przejął rok 1845 i 1847 dla powrotu Chrystusa, czy też po prostu poprawił datę wspomnianego Bengela (1836) r., z którego pismami zapoznał się jeszcze w Niemczech.

         Nie wiemy też, jaki był stosunek Wolffa do lat 1843-1844, wyznaczanych przez Millera, bo dostępne źródła o tym nie wspominają. W związku z tym nie potrafimy też powiedzieć, czy w spekulacjach Wolffa lata 1845 i 1847 były ‘poprawionymi’ latami 1843-1844, czy powstały niezależnie od wyliczeń Millera. O dziwo Wolff w swoim głównym dziele (660 stron), nawet nie wspomina o Millerze i Bengelu.

E. White też nie pisała o żadnej współpracy Millera i Wolffa. Jej poniższe zdanie, to zbyt mało, by formułować wnioski o ich wspólnych działaniach, jak robili to Russell i Skorupiński: „W roku 1821, trzy lata po tym, jak Miller zrozumiał proroctwa wskazujące na czas sądu, dr Józef Wolff, »misjonarz świata«, zaczął głosić o bliskim przyjściu Pana” (Wielki bój E. G. White 2001 s. 243).

         Czyżby więc ich współpraca była zwykłym wymysłem?A może głównym celem była chęć pochwalenia się ogólnoświatowym zasięgiem działań prowadzonych przez „ruch millerowski”, z którego bezpośrednio wywodzi się dzisiejszy adwentyzm? Gdyby Wolff był współpracownikiem Millera, to byłoby dziwne, że nie wspomina o swojej wierze w lata 1843-1844.

         Mało tego ani E. White i adwentyści, ani Wolff, nie wspominają o żadnych kontaktach między sobą. A przecież istniała taka możliwość, gdyż Wolff żył do roku 1862, kiedy to Kościół Adwentystów Dnia Siódmego już samodzielnie działał. Nazwę tę przyjęto w roku 1860, a wyznanie „ukonstytuowało się” w roku 1863 (patrz Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 40, 42).

 

         Z powyższego widzimy, kogo E. White i Adwentyści Dnia Siódmego wzięli sobie za poprzednika w wierze, czy nawet protoplastę. Wolff był niewątpliwie fałszywym prorokiem, o czym świadczy wyznaczany przez niego czas paruzji Chrystusa (1845, 1847). Tymczasem adwentyści, choć potwierdzają jego błędne wyznaczanie czasu, to jednak nazywają go „misjonarzem świata”, „gorliwym zwolennikiem idei drugiego adwentu”, „wybitnym działaczem przebudzenia adwentowego”, „potężnym zwiastunem drugiego adwentu” i „jednym z czołowych reprezentantów ruchu”. Rzadko zdarza się, by któreś wyznanie religijne brało sobie za wzorzec fałszywego proroka, ale widać z powyższego, że najwidoczniej adwentyzm i russellityzm poszły inną drogą. Wolff, wraz z Millerem, stał się w pewien sposób poprzednikiem w wierze dla obu tych ruchów.

 

         Składam podziękowanie J. Romanowskiemu i K. Kozakowi za pomoc w tworzeniu tego tekstu.

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane